• Wpisów:4
  • Średnio co: 141 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 12:27
  • Licznik odwiedzin:723 / 707 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Witam, witam!

Kochane dziś pierwszy dzień mojej dietki,rozpiszę wam krótko mój plan działań. Mianowicie..

~`9 : 00 - śniadanie (twaróg chudy ze szczypiorkiem i do tego filiżanka zielonej herbatki) ✓
~`11 : 00 - drugie śniadanie (sałatka + zielona herbata)✓
~`14 : 00 - obiad (jeszcze nie podjęłam decyzji o posiłku)
~`17 : 00 - podwieczorek (jeszcze nie podjęłam decyzji o posiłku + zielona herbata)
~`19 : 00 - kolacja (jeszcze nie podjęłam decyzji o posiłku + zielona herbata)

Chwilę przed każdym posiłkiem wypijam szklankę wody z cytryną, dokładnie tak samo robię chwilę po obudzeniu. Jestem osobą, która nie znosi czystej wody, dlatego dodatek cytryny, czy równie dobra zielona herbata (oczywiście nie słodzona) jest dla mnie idealnym wyjściem. Nie podałam dokładnych posiłków, gdyż sama dokładnie jeszcze nie wiem jak będą one wyglądały, pod wieczór naniosę braki i wszystkie rzeczy, które zrobiłam odznaczę "✓" tym znakiem.
WORKOUT?
Chwilę po wstaniu i wypiciu szklanki wody zrobiłam 20 brzuszków. Z każdym dniem będę dodawała o kilka więcej. Jeżeli chodzi o dokładniejszy trening na pewno odbędę go z Mel b (abs, pośladki) i z Chodakowską (skalpel).

Póki co jestem pełna zapału i chęci do działań. Oby tak zostało jak najdłużej. A wam, na odrobinę zachęty dodam kilka zdjęć. Buziaki moje ☀





















Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 


Moje drogie.
Najgorszą rzeczą na świecie jest znienawidzenie siebie. Chciałabym uświadomić wszystkim ludziom na planecie, że im szybciej zaakceptujemy samych siebie, tym szybciej osiągniemy pewne cele. Dlaczego tak się dzieje? Bo akceptując siebie również w siebie wierzymy. Wiara we własne siły to połowa sukcesu. Aby tolerować swoją okładkę musimy najpierw popracować nad wnętrzem książki, czyli nas samych. Dziś wszyscy zerkamy na wszystkich, na to jak się ubieramy, co posiadamy, jak się poruszamy, nosi s czy xl?. Jesteśmy powierzchowni, jesteśmy wzrokowcami. Przez tą całą szopkę ucieka nam jedno.. to jacy jesteśmy w środku. I fakt, że żaden rozmiar nie zmienia, tego że możemy być piękni . Poznałam wielu ludzi i zauważyłam jedną rzecz. Osoby, które nie mają super ciuchów czy super ekstra telefonu komórkowego często bywają bardziej odważni, konkretni, przekonani o swojej sile, niż Ci, którzy dążą ślepo za perfekcją. Oni, choć postrzegani jako odmieńcy są bardziej pewni siebie, znają swoją wartość. Nie potrzebują czegoś, aby to udowodnić. Do czego zmierzam..chciałabym, abyśmy zaakceptowali siebie takimi jakimi jesteśmy. Abyśmy pierw spojrzeli na to jakimi ludźmi jesteśmy zanim zaczniemy oceniać siebie przez swoje nie ułożone włosy, wysokie czoło, ostające uszy, wałeczki na brzuchu. Abyśmy docenili swoje zalety,a nie tylko wady. Jeżeli to nam się uda, jeżeli spojrzymy na siebie jak na kogoś wartościowego, wtedy łatwiej będzie nam podjąć zmiany zewnętrzne, przyjdą nam one łatwiej i będą cudowną wisienką na torcie. A może jeżeli przyjrzymy się sobie jeszcze bliżej, może i uda nam się bardziej wzbogacić naszą duszę. Pamiętaj! Charakteru i osobowości nie kupisz, nie wyrobisz.. jak mięśni czy super jeansów. Zanim podejmiesz się zmian wizualnych, zadbaj o akceptacje własnego środka. Nie JESTEŚMY IDEALNI. Nie pozwól by niedoskonałości wprowadziły Cię w obłęd, depresje. Walcz o siebie począwszy od zaaprobowania siebie już od teraz. JUŻ W TEJ CHWILI JESTEŚ PIĘKNA. POZWÓL SOBIE SIĘ POKOCHAĆ.

 

 


Odrobiny motywacji.. potrzebowałam i kiedy w końcu ją zdobyłam, ponownie podejmuję się ćwiczeń i zdrowego odżywiania. Chyba jak większość płci pięknej podjęłam się tego kolejny raz. Setny? Tysięczny? A kto liczy. Najważniejsze, że walczymy. Najważniejsze, że cokolwiek robimy. Uprzedzę pytania, które zawsze interesują..
~` mam metr pięćdziesiąt trzy
~` ważę 52 kg
~` nie wyglądam na osobę, która by dużo ważyła, mam zbitą sylwetkę, mam dobre rysy, przez co wyglądam bardziej kobieco, a nie grubo.
~` dlaczego chcę zrzucić? ponieważ jestem zdania, że jeśli uważamy, iż możemy wyglądać lepiej i tego chcemy to powinniśmy za tym podążać.
~` Dawniej udało pozbyć się parę kilo, ważyłam przed wakacjami 49 kg. Niestety, gdy wybrałam się na pracę sezonową co nieco mi wróciło.
~` Nie mam celu, do którego chcę dotrzeć. Najważniejsze jest to, abym zrobiła dla siebie coś co pozwoli mi jeszcze bardziej zaakceptować siebie i czuć się pewniej.












 

 
Dokładnie piętnaście minut temu, spoglądając w ekran laptopa, zaczęłam zastanawiać się nad tym jak zająć wolny czas.. i oto jestem. Nie wiem dlaczego uznałam prowadzenie bloga za akurat tą odpowiednią formę, ale myślę, że to może się udać. Nie chcę obierać konkretnej tematyki, nie chcę ograniczeń. Zaczynam nowy rozdział w życiu i chcę go wam przedstawić, chcę abyście go czytali.
Lubię się dobrze ubrać, pomalować, zrobić perfekcyjną kreskę nad okiem, ozdobić biżuterią. Nie jestem długonogą blondynką, o szczupłej sylwetce. Jestem małą kobietką, o większych udach i nieco wystającym brzuszku. I choć dążę do idealnej sylwetki, jestem tylko człowiekiem. Uwielbiam czekoladę.. I książkę, dobrą lekturę. A do tego herbatę, tak z cukrem. I choć momentami wariuję, i popadam w typowe zachowania dla ludzi z dzisiejszych czasów.. to staram się być mną. Oto ja.